Zapowiedź: „Spadek po mojemu" - kryminał z przymrużeniem oka

19 marca 2026 · 1 min · Zapowiedzi


Wyobraźcie sobie dziewięćdziesięcioletniego milionera, który całe życie kolekcjonował nie tylko fortunę, ale i sekrety - a tuż przed śmiercią postanowił urządzić swoim spadkobiercom grę, w której stawką są skradzione arcydzieła, a przeszkodą wszyscy: od policji po mafię. Tak w telegraficznym skrócie zapowiada się najnowsza powieść Mieczysława Gorzki, która wiosną 2026 roku trafi na księgarskie półki. Jeśli lubicie kryminały, w których napięcie miesza się z humorem, a intryga rodzinna rywalizuje z zagadką kryminalną - zapamiętajcie ten tytuł.

Milioner, trzy obrazy i dwóch wnuków, którzy nie potrafią się znieść

Punkt wyjścia jest prosty jak cios w szczękę: umiera Alojzy Stawicki - biznesmen, filantrop i prawdopodobnie najsprytniejszy złodziej dzieł sztuki w historii. Nikt nigdy nie zdołał mu niczego udowodnić, ale plotki o trzech bezcennych obrazach polskich mistrzów krążyły od lat. Spadek trafia do dwóch skłóconych wnuków, którzy dostają go pod jednym warunkiem - muszą wspólnie rozwikłać zagadkę dziadka.

Problem w tym, że bracia ledwo się tolerują, czas ucieka, a po obrazy wyciągają ręce dosłownie wszyscy. Policja prowadzi własne śledztwo, Kościół upomina się o swoje, media węszą sensację, a gdzieś w tle czai się jeszcze ktoś znacznie groźniejszy. Do tego dochodzi zdeterminowana komisarz Iga Mauer, która zamierza rozwiązać sprawę po swojemu - niekoniecznie z korzyścią dla braci.

Gorzka zmienia zasady gry

To, co w tej zapowiedzi intryguje najbardziej, to radykalny zwrot gatunkowy. Mieczysław Gorzka przyzwyczaił nas do mrocznych, wielowątkowych kryminałów z komisarzem Marcinem Zakrzewskim w roli głównej. Cykle "Cienie przeszłości" i "Wściekłe psy" to gęsta atmosfera, brutalne śledztwa i psychologiczne portrety złamanych policjantów. Tymczasem "Spadek po mojemu" zapowiada się jako komedia kryminalna - przewrotna, pełna szybkich dialogów i sytuacji, w których wszystko, co mogło pójść nie tak, idzie nie tak z przytupem.

Zakrzewskiego tu nie znajdziemy. Zamiast niego dostajemy zupełnie nową obsadę i fabułę, która przypomina bardziej heist movie niż nordycki noir. To odważny krok dla autora z tak ugruntowaną pozycją w gatunku.

Ekonomista, który pisze kryminały - i nie zamierza się zatrzymać

Gorzka to wrocławski pisarz, który na co dzień prowadzi firmę księgową, a wieczorami tworzy jedne z najpopularniejszych polskich kryminałów. Zadebiutował zbiorem opowiadań science fiction "Horyzont zdarzeń" w 2010 roku, ale prawdziwy sukces przyszedł z "Martwym sadem" w 2019 roku. Od tamtej pory wydaje regularnie i próbuje sił w różnych konwencjach - od thrillerów psychologicznych po fantasy.

Kto powinien mieć tę książkę na radarze?

Na "Spadek po mojemu" powinni czekać przede wszystkim ci, którzy znają już Gorzkę i są ciekawi, jak radzi sobie w lżejszej konwencji. Ale to też świetny punkt wejścia dla nowych czytelników - to powieść niezwiązana z żadnym z dotychczasowych cykli, więc nie trzeba nadrabiać siedmiu tomów z Zakrzewskim. Jeśli jednak chcecie najpierw sprawdzić, co Gorzka potrafi w swoim klasycznym stylu, sięgnijcie po "Martwy sad" albo "Polowanie na psy".

Mam wrażenie, że ta książka może zaskoczyć. Gorzka udowodnił, że potrafi budować napięcie i tworzyć żywe postacie - jeśli dołoży do tego humor i lekkość, może powstać coś naprawdę wciągającego. Kwiecień 2026 - zaznaczcie w kalendarzu i trzymajcie miejsce na półce.

Spadek po mojemu
Mieczysław Gorzka
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Data wydania: 22.04.2026